czwartek, 13 października 2016

Kocie problemy.

Powróćmy do momentu, w którym to radosną nowinę obwieściliśmy większości naszych bliskich. Emocje opadły, każdy już przyzwyczaił się do myśli, że za jakiś czas pojawi się maleństwo. Wszystko fajnie, ale! Jak zawsze jakieś "ale" bo przecież problemy łatwo się znajdzie ;) Jak to wszystko będzie, bo przecież my mamy KOTY!! Ciężko było tłumaczyć, że będzie normalnie, że nie jesteśmy jedynymi ludźmi na świecie, ktorzy mają zwierzęta i spodziewają się dziecka.
Oczywiście, ale KOTY?! One przecież :
- przenoszą toksoplazmozę
- mogą zrobić dziecku krzywdę
- gubią sierść i dziecko się jej naje 


Spieszyłam z odpowiedziami, że :
-jedząc surowe mięso, możemy również się nią zarazić oraz gdzie dokładnie znajdują się bakterie (w kale) a raczej koneserów takiego posiłku nie znam ;)
- a czy pies, królik czy też CZŁOWIEK nie może zrobić krzywdy?!
- rozumiem, że mieszkanie każdego jest sterylną oazą wolną od kurzu, który to dziecko przecież też może zjeść








Ojj ileż ja się nadenerwowałam słuchając kolejnych bzdur, jak to trzeba się będzie pozbyć kotów jak już dziecko się pojawi. To jest bardzo przykre, że ludzie w ten sposób myślą i że ciężko jest im coś wytłumaczyć.
 
Ale nerwy minęły, zaczęliśmy już się z tego śmiać i nawet poszliśmy dla siebie na specjalne warsztaty, na których dowiedzieliśmy się, w jaki sposób przygotować nasze pupile do nowej osoby w domu. Teraz mamy nowe argumenty ;)


Osobiście uważam, że dom ze zwierzętami jest wspaniały dla dzieci <3

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza