poniedziałek, 5 września 2016

Słodko - gorzkie reakcje.

Dzisiaj podzielę się z Wami tym, w jaki sposób informowałam o tym, że będę mieć dziecko oraz o tym jak ludzie rozumieją lub nie, że jest się w ciąży. Jestem osobą, która lubi robić różne rzeczy nie tuzinkowo. Może nie jest to super pomysłowe, ale dla pewnych osób, tych bardzo ważnych w moim życiu, chciałam, aby ta informacja była przekazana w wyjątkowy sposób :)

Mojemu partnerowi postanowiłam przekazać radosną nowinę w Mikołajki i potraktować to jako pewien prezent. W związku z tym podarowałam Mu właśnie prezent, w którym były malutkie buciki. Reakcja bezcenna - na początku lekkie zaskoczenie, chociaż mógł się spodziewać tego, bo planowaliśmy wszystko. A później już tylko radość!





Natomiast rodzice dostali ozdobne pudełeczko, a w nim smoczek. Również nie zawiodłam się na reakcji, bo wszyscy się ucieszyli i oczywiście gratulowali. Miło jest, kiedy ma się takie wsparcie.
Przyjaciołom i znajomym chcieliśmy wszystko powiedzieć osobiście i tak też robiliśmy. Nie jesteśmy przesądni, ale jednak odczekaliśmy jakiś czas, aby być pewnymi. Reakcje zawsze były przyjazne i sympatyczne. Wiele osób okazywało radość. Ale niestety tak było tylko podczas obwieszczenia tej nowiny. Tak naprawdę dopiero po jakimś czasie życie weryfikuje, kto się ucieszył szczerze i potrafi rozumieć, a kto niekoniecznie. Mamusiom w ciąży nie muszę tłumaczyć, że podczas tych miesięcy jest z nami różnie. O sobie nie mogę powiedzieć, żebym szczególnie cierpiała na tak zwane dolegliwości ciążowe, ale jednak jakieś się przytrafiały i przytrafiają.
I tutaj właśnie o tych gorzkich reakcjach, o tym, jak to człowiek czasem nie potrafi zrozumieć drugiego. Chyba najbardziej przykre dla mnie było usłyszeć, że przecież nie jestem chora!
Oczywiście, że nie jestem! Ale czy nie mam prawa mieć złych dni? Czy nie mam prawa być smutna? Czy nie mam prawa nie mieć ochoty się odzywać i pobyć sama? Albo czy nie mam prawa po prostu sobie popłakać, bo tak?
Litości, kobiety przed okresem tak mają, przecież hormony szaleją, więc dlaczego w ciąży nie? Czemu kobieta nie rozumie kobiety?! W ten sposób okazało się, kto na serio jest przyjacielem, czy znajomym a kto jest nim tylko wtedy, kiedy jest dobrze.

Fajnie jednak, że większość bliskich mi osób, okazała się być taka, jak myślałam, że jest i za to serdecznie dzięki! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza